
NONE | 07 lipca 2014
Jolanta Kwaśniewska o upominkach reklamowych
Jolanta Kwaśniewska - żona byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, pierwsza dama Polski, magister prawa, prezes fundacji Porozumienie bez barier.
Czy kiedykolwiek w swojej karierze zawodowej lub prywatnej otrzymała Pani upominek reklamowy/gadżet?
Jolanta Kwaśniewska: Oczywiście. Otrzymywaliśmy z mężem dziesiątki a nawet setki różnych gadżetów, przeważnie przy spotkaniach, które odbywały się w kraju czy za granicą, w czasach, gdy byliśmy Parą Prezydencką. Obecnie, jako Szefowa Fundacji, podczas spotkań z licznymi organizacjami, podmiotami, czy osobami prywatnymi – także otrzymuję bardzo wiele upominków reklamowych. Często są to takie, które wprost kojarzą się nam ze słowem „gadżet”, czyli długopisy z nadrukowanym logo firmy, przyciski do papieru, notesy reklamowe, kalendarze i wiele innych, im podobnych.
Jolanta Kwaśniewska - żona byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, pierwsza dama Polski, magister prawa, prezes fundacji Porozumienie bez barier.
Czy kiedykolwiek w swojej karierze zawodowej lub prywatnej otrzymała Pani upominek reklamowy/gadżet?
Jolanta Kwaśniewska: Oczywiście. Otrzymywaliśmy z mężem dziesiątki a nawet setki różnych gadżetów, przeważnie przy spotkaniach, które odbywały się w kraju czy za granicą, w czasach, gdy byliśmy Parą Prezydencką. Obecnie, jako Szefowa Fundacji, podczas spotkań z licznymi organizacjami, podmiotami, czy osobami prywatnymi – także otrzymuję bardzo wiele upominków reklamowych. Często są to takie, które wprost kojarzą się nam ze słowem „gadżet”, czyli długopisy z nadrukowanym logo firmy, przyciski do papieru, notesy reklamowe, kalendarze i wiele innych, im podobnych.
Otrzymane gadżety są różne. Jaka funkcja/właściwość gadżetu jest dla Pani najważniejsza?
Jolanta Kwaśniewska: Estetyka i użyteczność!
Gdy pierwszy raz dostałam w formie reklamowej pendrive z USB, ogromnie się ucieszyłam. Wtedy jeszcze nie było to narzędzie szeroko rozpowszechnione. Urządzenie, którym zostałam obdarowana, miało ozdobną wstawkę z bursztynu. Otrzymany pendrive na tyle mi się spodobał, że zdecydowałam się zamówić podobne dla siebie, by mieć je na podorędziu jako atrakcyjny gadżet z Polski.
Estetyka jest dla mnie bardzo istotna, bo gros tzw. „reklamówek” to sztampowe drobiazgi jakich tysiące można zobaczyć na każdym stoisku i bazarze.
Wydaje mi się, że atrakcyjnie dobrany gadżet świadczy o dobrym guście zamawiających oraz podkreśla ich poważne podejście do obdarowanych.
Gdy moja Fundacja zamawia jakieś drobiazgi, upominki – bardzo ważnym jest dla nas wszystkich nie tylko ich wygląd, ale również sposób opakowania. Nawet długopis, który ma bardzo estetyczne etui i dodatkowo włożony jest w użyteczną torbę, staje się fantastycznym prezentem!
Które z otrzymanych gadżetów sprawił Pani przyjemność, był zaskakujący, pozostał w Pani pamięci najtrwalej?
Jolanta Kwaśniewska: Sporo było takich gadżetów. Jeden z nich to kubek termoizolacyjny – prezent od Szefowej TVN Style. To był mój pierwszy kubek tego rodzaju - kobiecy i ładny, a przede wszystkim tak dobrze wykonany, że nawet gdy prowadziłam samochód, nigdy nie zdarzyło się, by wylała się z niego kawa czy herbata.
Kolejny gadżet, jaki wspominam z sympatią, to biała parasolka, którą otrzymałam kiedyś w Indiach – specjalnie na tamtejsze upały. Była naprawdę fantastyczna, tym bardziej, że parasole z których korzystaliśmy, były z reguły czarne. To był naprawdę doskonały podarunek!
Ceniłam ogromnie też pierwszy breloczek z latarką, który zawsze nosiłam w torebce. Był nieoceniony gdy otwierałam garaż – bez problemu mogłam trafić do dziurki od klucza.
Jednak gadżet, który jest mi najbliższy, to prezent od Prezydenta Szwajcarii - nieduży biały scyzoryk zdobiony zielonymi koniczynkami.
Stał się on wręcz moim talizmanem i od przeszło 10-ciu lat towarzyszy mi we wszystkich wyjazdach.