
NONE | 25 lipca 2016
Alicja Węgorzewska - polska śpiewaczka operowa o upominkach reklamowych
PIAP: Czy kiedykolwiek w swojej karierze zawodowej lub prywatnie otrzymała Pani upominek reklamowy - gadżet?
Alicja Węgorzewska: Powiem szczerze, że z racji mojego zawodu często mam okazje spotykać ludzi, sponsorów, bądź też firmy, które w jakiś sposób chcą sie reklamować i pokazywać. Otrzymuję przy okazji tych wydarzeń różne gadżety. Dostaje bardzo dużo upominków, które są rozdawane zazwyczaj przy wyjściu z tak zwanych oficjalnych imprez. Często firmy modowe robią bardzo ciekawe pamięci przenośne. Otrzymałam m.in. pendrive, którego obudowa wykonana była z egzotycznego drewna. Dostałam również przepiękne kubki, które wykonane były dla Orlena z nadrukiem obrazów Rafała Olbińskiego, czy też breloki porcelanowe. Bardzo pięknym prezentem stał się kalendarz, który ostatnio otrzymałam. Kalendarz ten, był przekazany przez jednostkę mazowiecką. Firmowy kalendarz, który jest ubrany w logo województwa Mazowieckiego. Takie prezenty cenię sobie najbardziej.
PIAP: Czy kiedykolwiek w swojej karierze zawodowej lub prywatnie otrzymała Pani upominek reklamowy - gadżet?
Alicja Węgorzewska: Powiem szczerze, że z racji mojego zawodu często mam okazje spotykać ludzi, sponsorów, bądź też firmy, które w jakiś sposób chcą sie reklamować i pokazywać. Otrzymuję przy okazji tych wydarzeń różne gadżety. Dostaje bardzo dużo upominków, które są rozdawane zazwyczaj przy wyjściu z tak zwanych oficjalnych imprez. Często firmy modowe robią bardzo ciekawe pamięci przenośne. Otrzymałam m.in. pendrive, którego obudowa wykonana była z egzotycznego drewna. Dostałam również przepiękne kubki, które wykonane były dla Orlena z nadrukiem obrazów Rafała Olbińskiego, czy też breloki porcelanowe. Bardzo pięknym prezentem stał się kalendarz, który ostatnio otrzymałam. Kalendarz ten, był przekazany przez jednostkę mazowiecką. Firmowy kalendarz, który jest ubrany w logo województwa Mazowieckiego. Takie prezenty cenię sobie najbardziej.
PIAP: Otrzymywane gadżety są różne. Jaka funkcja, właściwość gadżetu jest dla Pani najważniejsza ?
Alicja Węgorzewska: . Na pewno najważniejszą funkcją gadżetu jest jego użyteczność, funkcjonalność. Natomiast gadżety, które się do niczego nie przydają- szczerze mówiąc lądują w koszu. Moim zdaniem gadżety nieużyteczne zaśmiecają tylko nasze otoczenie. Funkcjonalność wedle mojej oceny jest najważniejszą cechą. Kalendarze, artykuły piśmiennicze, coś co można w każdej chwili wykorzystać. Sama tworzyłam kiedyś gadżety reklamowe przy okazji Festiwalu Kiepuriada , który odbył się w Krynicy i poprzedzał festiwal Kiepury. Przygotowywaliśmy wówczas t-shirty, wiatraczki, kubki, różnorodne smycze reklamowe i breloki. Wiatraczki dlatego, że wszystko odbywało się w lecie w nieklimatyzowanym namiocie, więc takie wiatraczki na jedną baterię, zamiast wachlarzy były wręcz idealnym prezentem reklamowym. Zrealizowaliśmy też przepiękne torby lniane z długimi uchwytami, można było w nich wygodnie przenosić nuty. Torby te ozdobione były grafiką z plakatu reklamującego festiwal Kiepuriady. Kiedy muzyk porusza sie z taką torbą po mieście, wszyscy na tą torbę patrzą, czytają, widzą nazwę festiwalu i to jest coś co jest prezentowane na zewnątrz - promuje daną firmę, dane wydarzenie i jednocześnie trafia do szerokiego grona odbiorców.
PIAP: Który z otrzymanych gadżetów sprawił Pani przyjemność, była zaskakujący i pozostał w Pani pamięci najtrwalej (proszę o krótkie uzasadnienie).
Alicja Węgorzewska: Chyba to było pióro wieczne , które było bardzo skromne obrandowane, ale jednocześnie było bardzo eleganckie, dobrej firmy. Można je z przyjemnością wyciągnąć i podpisać kontrakt. Był to elegancki prezent i taki z duszą.
Wywiad przeprowadzono na potrzeby Polskiej Izby Artykułów Promocyjnych